26.03.2015

Na końcu internetu. „Postbranding” w Galerii Sztuki Współczesnej MD_S

Joanna Kobyłt
Na końcu internetu. „Postbranding” w Galerii Sztuki Współczesnej MD_S
IM NOT DEAD YET,  M.Linow/S.Szumski, druk solventowy na banerze, benzyna, 2015

IM NOT DEAD YET, Michał Linow/Stach Szumski, druk solventowy na banerze, benzyna, 2015

Użytkowników kultury postinternetowej cechuje świadomość narzędzia, jakim w ich przypadku jest sieć – z wszystkimi jej dobrodziejstwami i przekleństwami. Świadomość ta pozwala zrozumieć, że internet nie jest synonimem wolności i podlega takiej samej komercjalizacji jak przestrzeń publiczna. Zdają sobie sprawę z tego, że internet może być źródłem represji i kontroli, przymusu obecności i dostępności. Postbranding – wystawa, którą do niedawana można było oglądać we wrocławskiej Galerii MD_S mówi właśnie o tym.

IM NOT DEAD YET,  M.Linow/S.Szumski, druk solventowy na banerze, benzyna, 2015

Michał Linow/ Stach Szumski, IM NOT DEAD YET, druk solventowy na banerze, benzyna, 2015

The physical difference between art and finance, Gas chamber, M.Linow, odmalowany ipad oil paint na płótnie, 2015

Michał Linow, The physical difference between art and finance, Gas chamber,
odmalowany ipad oil paint na płótnie, 2015

Dla współczesnych 20- i 30- latków wizualność jest nierozerwalnie sprzężona z kakofonią obrazów internetowych . O ile roczniki 80. pamiętają początkowo nieudolne, jednak z czasem coraz bardziej zaawansowane próby zamknięcia realistycznych obrazów w 8 bitach, o tyle roczniki 90. rozumieją przetwarzanie obrazu zupełnie inaczej. Nie interesuje ich eksplorowanie prymitywnej estetyki prostoty przetworzonej na język komputerowy. Zajmuje ich raczej ruch odwrotny – przetworzenie obrazu komputerowego za pomocą naturalnego medium. Dla Linowa i Szumskiego jest to ruch w pełni uświadomiony – nazywają go nową materializacją.

Linow i Szumski kładą nacisk na bezosobowy i przemysłowy charakter procesu materializacji cyfrowego obrazu, sięgając po efekty właściwe poligrafii reklamowej. To artyści, dla których swoisty zbiór wizualnych kodów reprezentuje imaginarium przeplatające to, co analogowe, z tym co wirtualne. Używając nie tylko języka wizualnego, ale także słowa pisanego tworzą prześmiewczą i przeintelektualizowaną narrację ukazującą tępo rozwoju mikrozjawisk w polu estetyki postinternetowej. Przestylizowany opis odwzorowuje pełną neologizmów i sloganowych haseł mowę charakterystyczną dla ruchów antyglobalistycznych przeżywających swój rozkwit dwie dekady temu. W integralnym z wystawą tekście Szumski i Linow definiują postbranding jako strategię polegającą na zawłaszczaniu logotypów międzynarodowych korporacji (zwanych popularnie w latach 90. multinational’s) w taki sam sposób, w jaki one zagarniają naszą przestrzeń, ukazując jednocześnie ich złowieszczy i bezwzględny charakter. Nie chodzi jednak o przetworzenia wizerunku Coca-Coli na trupią czaszkę, czy znaku stacji Shell przekreślając literę „S”. Szumski i Linow biorą pod uwagę „brand” budowany w oparciu o radosną, amatorską twórczość graficzną rodzimych przedsiębiorstw powstających jak grzyby po deszczu w potransformacyjnym porządku. Pomimo powszechnego zapatrzenia na wzorce z zachodu, estetyka firmowych symboli miała i ma przaśny, swojski i niewyszukany charakter.

Gas chamber, M.Linow, odmalowany ipad oil paint na płótnie, 2015; Azjatycka imigrantka niosąca torbę z Biedronki na głowie, Stach Szumski, video 1:24 , Warszawa 2014

Michał Linow, Gas chamber, odmalowany ipad oil paint na płótnie, 2015; Stach Szumski,  Azjatycka imigrantka niosąca torbę z Biedronki na głowie, video 1:24 , Warszawa 2014

Prócz tytułowego postbrandingu, Szumski i Linow prezentują inne przykłady praktyk artystycznych, których istnienie wydaje się być z jednej strony prawdopodobne, z drugiej zaś wątpliwe. Do końca nie wiemy czy nie nadążamy za najnowszymi zjawiskami, a duet naśmiewa się z naszej niewiedzy, czy to snucie fikcyjnej, szyderczej wizji na temat sztuki najnowszej. Symbole znane z przestrzeni internetowej, ale i z nadmorskich stoisk z koszulkami i wisiorkami, pojawiają się w nostalgicznym wspomnieniu młodości i są transformowane w formy właściwe polskim portalom i forom internetowym. Sztachu Szumski w stosowanej przez siebie praktyce postpatriotycznego vaporcora sięga po estetykę narodową znajdującą poparcie wśród zagubionej w internecie młodzieży. Wariacja na ich temat objawia się w multiplikowanych i przetwarzanych hybrydach takich jak przerośnięte, muskularne pitbulle, kulturystki o słowiańskiej urodzie odziane w husarską zbroję, modele związków chemicznych metaamfetaminy, pigułki ze wzorem flagi polski. Stachu z tych przestylizowanych elementów tworzy rodzaj graficznego, dwuwymiarowego ołtarza, w którym centralną cześć zajmuje biały orzeł i moneta polskiego złotego. Symbole to jednak nie wszystko. W słowniku praktyk postinternetowego artysty znajdziemy kolejną wersję manipulacji medium. Szumski wprowadza dodatkowe znaczenie, czyli vaporcore lentikularlny. Któż z nas nie pamięta nostalgicznych pocztówek tworzących trójwymiarową iluzję, hologramowych wizerunków świętych w dewocjonaliach? Praktyka ta ma szkatułkową strukturę. Czerpie z analogowego obrazu, który został przetransponowany na język wirtualny, a następnie przetworzony po raz kolejny na obraz analogowy (analog–to–digital–to–analog). Użycie hologramowych złudzeń trójwymiarowości, świadomie rezygnując z innych możliwości technologicznych to po raz kolejny puszczenie oka do odbiorcy operującego zbliżoną ikonosferą.

Linow inaczej odbija piłeczkę. W używanej przez niego praktyce iPad painting za pomocą aplikacji na urządzenia mobilne, tworzy malarstwo olejne. Postbranding prezentował dwa obrazy naciągnięte na blejtram z logami Nike i Vaio. Manipulacja medium ma tu kierunek odwrotny niż u Szumskiego. Najpierw digitalny obraz staje się analogowym by ostatecznie zmaterializować się w bycie mimetycznym, do złudzenia przypominającym coś co, już z zasady jest fikcją. Prócz wodzenia palcem po dotykowym ekranie narzędzia Michał Linow specjalizuje się w tworzeniu bannerowego malarstwa, w którym proces materializacji obrazu odbywa się w sposób przemysłowy, przez zastosowanie ordynarnej poligraficznej praktyki druku na plandece.

Post-branding, widok wystawy

Post-branding, widok wystawy

Polska Nefretiti transformująca się w Faraona patriotę, Stach Szumski, druk lentikularny , 2015

Stach Szumski, Polska Nefretiti transformująca się w Faraona patriotę, druk lentikularny , 2015

Jednak nie o samo medium się rozchodzi, co raczej o przypominającą rzeczywistość konfabulację. Linow prócz bannerów wykorzystujących fikcyjne zaaranżowane, darmowe zdjęcia ze „stocka” sięga znacznie dalej. Jego fantazja rozlewa się na bilbordy w przestrzeni miasta. Do końca nie wiemy czy Linow faktycznie zawłaszczył powierzchnię reklamową w ramach działania sprzężonego z wystawą, czy to jedynie symulacja, fotomontaż rozpowszechniony za pośrednictwem internetu.

Vaporcore postpatriotyczny" Stach Szumski ołtarz lentikularny 120x10 cm 2015

Stach Szumski, Vaporcore postpatriotyczny, ołtarz lentikularny, 120×10 cm, 2015

Branding masarniczy" Stach Szumski ceramika 2015

Stach Szumski, Branding masarniczy, ceramika, 2015

Prócz płaskich obrazów Postbranding pokazuje jeszcze coś więcej. Na wystawie znajdziemy nagranie Szumskiego, na którym Azjatka w centrum Warszawy przemyka sprawnie ulicami z olbrzymią torbą z Biedronki na głowie. Dzięki precyzyjnym ruchom wielki tobół ani na chwilę nie traci stabilności. Film prezentowany jest na telefonie komórkowym, nonszalancko położonym na białym kubiku, który włożony jest w torbę taką samą, jak ta którą widzimy na wideo. Biedronkowy brand z jednej strony przypomina rodzime wytwory, jednak skrywa się za nim globalny kapitał, w którym wszelkie relacje podlegają utowarowieniu. Lokalność, oddolne praktyki, trzeci czy pierwszy świat,  wszystko to w końcu i tak zostanie sprowadzone do produktu lądującego na sklepowej półce. Neokolonializm w najczystszej formie.

Na wystawie znalazł się też jeden totem osadzony w świecie estetyki spod znaku Żabek i Małpek. Na klasycznej gipsowej kolumnie z  jońskim kapitelem siedzi radosna świnka, niczym z kreskówki, do złudzenia przypominająca brand przetwórni mięsnych i masarni. Biało-czerwony kolor, którym jest pokryty ten przypominający buddę posąg bożka, staje się kwintesencją polskiej kultury wizualnej i siermiężnego, dosłownego, pozbawionego artystycznego polotu myślenia marketingowego.

Realism (new logotype) - spray on billboard - wirtualna przestrzeń  Michał Linow Wrocławia - 2015

Michał Linow, Realism (new logotype), spray on billboard, wirtualna przestrzeń, Wrocław  2015

Postbranding to projekt, który czerpie z namnażających się w internecie estetycznych nurtów. Linow i Szumski podobnie jak internetowe subkultury takie jak sea punk, health goth czy vaporwave czerpią z wizualnego zbioru wspólnego, otwartego, stricte już zakorzenionego w internetowym post-autorskim rozumieniu własności. W swoich wyborach wydają się jednak być bardziej krytyczni. Prócz banalnie już dziś brzmiącego, krytycznego stosunku do konsumpcji, ignorancji wobec otaczającej nas sieci relacji i zależności, z dystansem przyglądają się praktykom budowania zbiorowych tożsamości skoncentrowanych głównie na negatywnej polityce sprzeciwu. Prześmiewczo traktowany przez nich patos subkultur antyglobalistycznych czy narodowościowych, popularnych w latach 90. nie jest jednak deklaracją apolityczności. Wręcz przeciwnie, próbują wskazać na możliwości jakie daje zawłaszczanie i przestylizowanie estetyk. Linow i Szumski korzystają z narzędzi adekwatnych do sztuki post-internetowej kontynuując napięcia pomiędzy tym co analogowe, cyfrowe, wspólne i indywidualne, własne i anonimowe.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaStach Szumski, Michał Linow
WystawaPost-branding
MiejsceGaleria Sztuki Współczesnej MD_S
Czas trwania6-20.03.2015
Strona internetowamds.asp.wroc.pl
Indeks

Zobacz też