NA DOBRY POCZĄTEK: 26 styczeń – 8 luty 2015

Redakcja
NA DOBRY POCZĄTEK: 26 styczeń – 8 luty 2015
Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego, oprac. Olga Ptak, wyd. Czytelnia Sztuki, 2015

Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego, oprac. Olga Ptak, 2015

BEKSIŃSKI W GLIWICACH. Ostatnio, dzięki rewelacyjnej publikacji Magdaleny Grzebałkowskiej, wzrosło (i tak przecież niemałe) zainteresowanie dorobkiem artystycznym Zdzisława Beksińskiego. 30 stycznia w gliwickiej Czytelni Sztuki odbył się wernisaż wystawy, na której zaprezentowane zostały fotografie Beksińskiego  przez krytyków cenione dużo wyżej niż jego malarstwo czy rysunki. W dziedzinie fotografii był on innowatorem zmagającym się z dorobkiem awangardy i diagnozującym dalsze ścieżki rozwoju tego medium. Fotografie pokazywane w Gliwicach pochodzą ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Wernisaż połączony został z premierą książki Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego, gdzie odnaleźć można liczne refleksje artysty o sztuce, którymi dzielił się z jednym z najbliższych przyjaciół,  a zarazem kolegą po fachu. Publikację opracowała Olga Ptak.

Alan Warburton, Kadr z filmu „Spherical Harmonics”, 2014

Alan Warburton, Kadr z filmu Spherical Harmonics, 2014

TRAFO MEDIA LAB. Trafostacja Sztuki w Szczecinie zaczyna poszerzać pole swojej działalności. W piątek 30 stycznia w podziemnych przestrzeniach galerii otworzył się nowy projekt – MEDIA LAB. Jego kuratorką jest Agata Ubysz, która zamierza prezentować tam projekty poświęcone fotografii i wideo. Wystawą otwierającą Media Lab jest Wirtualność zniknęła Karola Komorowskiego i Alana Warburtona. Była ona już prezentowana w zeszłym roku w warszawskiej galerii Lookout. Agata Ubysz jest związana z Lookoutem, więc taki wybór nie dziwi. Komorowskiego uważamy za ciekawego artystę (jego prace pokazywaliśmy w 6 numerze „Szumu”, w dziale „do widzenia”), jednak szkoda, że na otwarcie nowej galerii postanowiono pokazać wystawę importowaną z warszawskich salonów, zamiast wymyślić coś oryginalnego. 6 lutego nastąpi natomiast otwarcie instalacji Joanny Dudy  TRACK(S) w ramach projektu TRAFO PLUG IN: PROJECT ROOM.

Fot. Jacek Kołodziejski

Fot. Jacek Kołodziejski, na zdjęciu praca Jana Mioduszewskiego, modelka ma na sobie kostium duetu Uchman&Winiarska

TRZY W JEDNYM. W piątek 6 lutego w łódzkim hotelu Andel’s odbędzie się wernisaż wystawy Hybrydyczność przedmiotu. Organizatorzy zapowiadają wydarzenie jako zderzenie mody, fotografii, dizajnu modowego, malarstwa i instalacji. Jednak w istocie będziemy mieli głównie do czynienia z fotografiami Jacka Kołodziejskiego, uzupełnionymi o pojedyncze obiekty Jana Mioduszewskiego i duetu projektantek mody Uchman&Winiarska. Cykl fotografii, który powstał dla czasopisma Label, łączy twórczość czterech artystów biorących udział w wystawie. Na zaaranżowanych zdjęciach zobaczymy modeli ubranych w stroje zaprojektowane przez Uchman i Winiarską, którzy pozują z obiektami Mioduszewskiego. Jesienią 2013 roku fotografie były już prezentowane w kawiarni eMeSeN, mieszczącej się w gmachu Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie – czy w takim razie będziemy mieć do czynienia z odgrzewanym kotletem, czy z ciekawą koncepcją kuratorską? Zobaczymy. O 20.00 w dniu wernisażu ma odbyć się również koncert zespołu Smutne Kobiety.

Błażej Pindor, Pałac LX

Błażej Pindor, Pałac LX

WARSZAWSKO I INTERNETOWO. Jeśli zastanawiacie się już nad planami na najbliższy weekend, polecamy wam wpisać do kalendarza wizytę w galerii Raster. W sobotę 7 lutego odbędą się tam dwa wernisaże – Pałacu LX Błażeja Pindora i IPSC Jana Tomzy-Osieckiego. Projekt fotograficzny Pindora został zrealizowany na potrzeby wydanej pod koniec ubiegłego roku książki prof. Waldemara Baraniewskiego Pałac w Warszawie. Pindor wykonał wówczas ponad 200 fotografii, z czego do książki wykorzystano 90. Fotografie poprzez użytą technologię (czarno-białe negatywy wielkości 4×5 cali) odwołują się do najbardziej znanych wizerunków PKiN, wykonanych w latach 50. XX wieku. Na tym jednak kończy się podobieństwo zdjęć Pindora do znanych nam obrazów pałacu. Fotografa interesują przede wszystkim detale, nie zaś widoki ogólne tej monumentalnej architektury, dzięki czemu reinterpretuje jej klasyczne znaczenia. Na wystawie zobaczymy 12 wielkoformatowych odbitek wybranych i zaaranżowanych przez autora. Jan Tomza-Osiecki to z kolei młody artysta, który za punkt wyjścia w swojej działalności obiera doświadczenie przebywania w internecie i świecie cyfrowym. Tworzy głównie instalacje dźwiękowe utrzymane w minimalistycznej formule. W zeszłym roku jego instalację prezentowała BWA Zielona Góra (Undoing Object, kurator Romuald Demidenko), w Rastrze będziemy mieli okazję zobaczyć przegląd jego prac od tych wczesnych aż po najnowsze, premierowo pokazywane w galerii.

Fot. Małgorzata Goliszewska, materiały prasowe galerii Leto

Fot. Małgorzata Goliszewska, materiały prasowe galerii Leto

DZIENNIK SNU. Małgorzata Goliszewska, znana szerszej publiczności ze swojego projektu sprzed dwóch lat pt. Ubierz mnie, dalej eksperymentuje z różnymi formami dokumentu. Rezultaty jej pracy zostaną pokazane w galerii Leto – 7 lutego otwiera się tam jej wystawa ostatnia i pierwsza osoba musi mieć psa. W ramach wystawy Goliszewska pokaże projekt Przez sen, na który składają się nagrania dźwięków wydawanych przez artystkę podczas snu. Fragmenty wypowiedzi, rozmów, senny bełkot tworzą rodzaj szczególnego dziennika. Intymność wypowiadanych słów i zupełny brak kontroli nad tym, co przekazuje się przez sen powodują, że praca umiejscawia się gdzieś między sztuką a dokumentem. Czy projekt realizowany przez ostatnie trzy lata będzie miał tak silny przekaz, jak pierwsze znane dzieło Goliszewskiej? Przekonamy się już w sobotę. Podczas wernisażu odbędzie się także koncert Smutnych Kobiet (czyżby najmodniejszy wernisażowy zespół tego miesiąca?) oraz sleepin’.

Ewa Partum

Ewa Partum, z cyklu Samoidentyfikacja

PARTUM W BRUNO. Jeśli zrobić pobieżny przegląd repertuaru warszawskich galerii, można by podzielić je na dwie kategorie: te prowadzone przez starych galerzystów, którzy pokazują u siebie młodą sztukę (żeby się troszeczkę odmłodzić) i te prowadzone przez młodych, którzy celebrują starych (w celu łatwej sprzedaży, zwiększenia swojego autorytetu lub w wyniku retro-melancholii). Galeria Aleksander Bruno jeszcze nie wpasowała się do końca w żaden z tych modeli, zapewne ze względu na niedużą ilość wystaw, które się tam odbyły. Teraz szykuje się tam wystawa kolaży Ewy Partum, wykonanych w 1984 roku (wernisaż 7 lutego). Wygląda więc na to, że młody właściciel galerii postanowił dodać sobie odrobinę animuszu, pokazując nieznane prace klasyczki feministycznej. Mamy nadzieję, że rezultat będzie dla niego zadowalający, a przy okazji może i sama twórczość Partum zyska na atrakcyjności dzięki młodemu otoczeniu…

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

Zobacz też