MAGAZYN:
PIOTR KOSIEWSKI: czasopisma o sztuce bez dotacji, czyli od awantury do awantury
publikacja: 23.02.2014
Piotr Kosiewski

Decyzja o dotacji dla Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego wywołała ostry spór o finansowanie kultury ze środków publicznych, o polityką kulturalną i relacje państwo-Kościół. W tle trwa inna, może mniej spektakularna dyskusja o wynikach konkursu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na wspieranie wydawania czasopism kulturalnych. Ważna, bo nie po raz pierwszy jego rozstrzygnięcie wzbudza kontrowersje.

Rok 2012 – dotacji mają nie otrzymać pisma o profilu konserwatywnym i prawicowym. W 2013 roku wsparcia miały zostać pozbawione pisma o profilu społeczno-politycznym. Ministerstwo ogłasza, że celem konkursu jest „wspieranie najbardziej znaczących ogólnopolskich czasopism kulturalnych. Podstawowe znaczenie dla realizacji tego celu ma wsparcie dla tytułów o profilu artystycznym i literackim, prezentujących różne dziedziny twórczości oraz rozwijających wokół nich dyskurs krytyczny”. Częścią kultury według ministerialnych urzędników nie jest debata intelektualna o ideach, jak i o sprawach publicznych.

Wyniki tegorocznego konkursu także budzą poważne zastrzeżenia. Opublikowano listy wspierające poszczególne tytuły, którym odmówiono dotacji. Ukazał się apel redakcji, które przestrzegają, że „czasopisma ideowe, działające zazwyczaj na zasadzie non-profit i redagowane pro bono, będą zmuszone do znacznego ograniczenia swojej działalności lub całkowitego jej zawieszenia”. Podpisały się pisma bardzo różnej orientacji ideowej, od „Christianitas” i „Pressji” po „Krytykę Polityczną”.

W poprzednich latach można było doszukać się pewnej prawidłowości i – od biedy – próbować domyślać się polityki ministerstwa. W tym roku wyniki konkursu sprawiają wrażenie kompletniej przypadkowości i trudno powiedzieć, dlaczego niektórym bardzo ważnym pismom odmówiono wsparcia.

Są jednak dwa, ważne wyjątki. Pierwszym jest dość niska ocena pism internetowych. Wśród pominiętych znalazły się m.in. bardzo ważne dla debaty intelektualnej w Polsce: „Kultura Liberalna” i „Teologia Polityczna Co Miesiąc”. Może to trochę dziwić, bo jednocześnie to samo Ministerstwo z tak wielkim zapałem wszystko dygitalizuje i przenosi do sieci. A podległy jemu Narodowy Instytut Audiowizualny od 2009 roku wydaje internetowy „Dwutygodnik”.

Drugi, to odmowa dotacji dla ważnych pism poświęconych sztukom wizualnym. Za mało istotne uznano „Arteon” (który w poprzednim konkursie zajął 8 miejsce na liście dotowanych pism!), „Exit” i „Magazyn Szum”. Wszystkie o zasięgu ogólnopolskim, cenione, skupiające dobrych autorów i mające stałych czytelników. Do tego „Arteon” i „Exit” ukazują się od lat.

Czy to problem? – można zapytać. Przecież w tym samym konkursie zdecydowano się wesprzeć inne: „Artluk”, „Artpunkt”, „MOCAK Forum” czy „ARTTAK. Sztuki Piękne”. I bardzo dobrze, tyle, że to nie w tych tytułach toczy się dyskusja o aktualnym życiu artystycznym w Polsce, nie tam przede wszystkim szuka się recenzji z odbywających się wystaw ani ukazujących się książek. Z różnych powodów. „MOCAK Forum” obrał inną formułę pisma: numery buduje wokół tematów ważnych dla aktualnej działalności muzeum będącego wydawcą pisma. Redakcja „ARTTAK” z kolei, w nadziei na dokonanie kulturalnej kontrrewolucji, z zasady nie zajmuje się tym, co dzieje się w głównym nurcie sztuki.

Nie chodzi o wybór „albo-albo”, tylko o poważną lukę, która może powstać w wyniku urzędniczych decyzji. Tym dotkliwszą, że wśród tzw. pism patronackich, czyli wydawanych przez państwo (obecnie podległych Instytutowi Książki) nie ma ani jednego poświęconego sztukom wizualnym (dla porównania 4 z 11 w ten sposób publikowanych dotyczy teatru). Nie proponuję, by nagle wznowić „Sztukę” czy „Projekt”. Nie tędy droga. Tylko warto postawić pytanie, dlaczego Ministerstwo, tak wiele mówiące o znaczeniu współczesnej sztuki, jednocześnie pozbawia wsparcia pisma jej poświęcone.

Przed kilkoma dniami na stronie „Res Publiki Nowej” ukazał się komentarz. „Wystarczy […] porównać coroczne decyzje ministra, żeby zauważyć, że oparta o konkursy polityka kulturalna państwa staje się już swoją karykaturą. Nie zapewnia ciągłości działań sektora kultury i nie stymuluje rozwoju, za to popycha redakcje do rywalizacji raczej o względy rządzących niż czytelników” – pisze redakcja. Owszem, za każdym razem Minister zmieniał decyzję swoich urzędników. Czy podobnie będzie w tym roku – zobaczymy. Jednak już czas na poważną dyskusję o polityce kulturalnej państwa, nie tylko dotyczącą sposobu wspierania czasopism. Inaczej w 2015 roku czekają nas kolejne spory o decyzje urzędników od kultury.

Piotr Kosiewski
publikacja: 23.02.2014
ostatnia aktualizacja: 23.02.2014
INDEKS: , , , ,
pobierz w PDF / wersja do druku
INNE ARTYKUŁY Z TEJ SAMEJ KATEGORII: