18.11.2016

Fenomenologia samotnej dziewczyny

Zofia Krawiec
fot. Zofia Krawiec
Fenomenologia samotnej dziewczyny
fot. Zofia Krawiec
"I love Dick" jest kolejnym dowodem na to, że życie jest bardziej fascynujące od fikcji. I że liczą się właściwie dwa tematy: miłość i śmierć. Już najwyższy czas, żeby każda z nas powiedziała swojemu Dickowi co o nim naprawdę myśli.

Książkę I love Dick w najbanalniejszej interpretacji można potraktować jako studium miłosnej obsesji, ale tak naprawdę jest ona jedną z najuczciwszych książek o byciu kobietą. Chris, 39-letnia artystka i eksperymentalna filmoznawczyni towarzyszy Sylvère’owi, swojemu 56-letniemu mężowi, profesorowi akademickiemu w spotkaniu z jego znajomym – Dickiem, przystojnym krytykiem kultury. Panowie intelektualiści dyskutują. Chris nie czuje się intelektualistką, więc nie włącza się do męskiej rozmowy. Zauważa jednak, że znajomy męża niedyskretnie wpatruje się w nią. Między tą dwójką nie dzieje się nic więcej, ale tych kilka spojrzeń rozpala w kobiecie tęsknotę za namiętnością, której od dawna nie czuła i wywraca jej życie na lewą stronę. Jak nazwać akt, kiedy mężczyzna przeszywa cię wzorkiem na wylot, rozbiera cię spojrzeniem? Chris Kraus nazywa to bezdotykowym „konceptualnym pieprzeniem”.

Ponieważ Chris i jej straszy o siedemnaście lat mąż Sylvère od dwóch lat nie uprawiają seksu, kobieta zwierza się mężowi z nagłego i głębokiego uczucia, które wywołał w niej Dick. Sylvère namawia Chris do perwersyjnej gry. Będą pisać do Dicka listy, które wydadzą w formie książki. Będzie to projekt artystyczny na miarę Sophie Calle. Tak zaczyna się bolesna podróż przez konfesyjną powieść o nieodwzajemnionej miłości I love Dick. Książce o tym, że miłość  nie zawsze zamienia świat w raj, czasami zamienia go w piekło.

Miłosne listy Chris stają się filozoficznymi esejami na temat konfrontacji z samotnością, refleksją na temat profesjonalnych relacji damsko-męskich w artystycznym świecie.

Pierwsza część książki to sceny z życia małżeńskiego. Jednak w pewnym momencie staje się jasne, że zakochanie Chris jest formą buntu wobec męża i próbą emancypacji z małżeństwa, w którym funkcjonowała jako „plus one”, przedłużenie Sylvère’a. Pragnienie Dicka okazuje się też dosłownym pragnieniem seksu (w języku angielskim dick znaczy kutas). Kiedy Chris rozumie, że przy zawłaszczającym jej twórczość mężu nigdy nie będzie traktowana jako poważna intelektualistka – odchodzi. I wtedy zaczyna się prawdziwa jazda. Miłosne listy Chris stają się filozoficznymi esejami na temat konfrontacji z samotnością, refleksją na temat profesjonalnych relacji damsko-męskich w artystycznym świecie. Namysłem na temat mężczyzn deklarujących, że są feministami, a którzy nawet nie wiedzą, kiedy odtwarzają patriarchalne klisze. A ponad wszystko korespondencja ta przeobraża się w eseje o kobiecej sztuce. I są to jedne z najlepszych tekstów o sztuce, jakie czytałam. Chris unika naukowego języka, pisze emocjonalnie i impresyjnie, tak jak pisze się wiersze czy piosenki. Erudycyjne przemyślenia na temat sztuki przeplata miłosnymi wyznaniami.

Pisząc o swoim ostatnim filmie, który nie odniósł sukcesu, wyznaje: „Przez dwa lata robiłam co mogłam, ale nic mi się nie udało. Jestem nikim”. Jest to książka o kobiecie kochającej mężczyznę i cierpiącej z tego powodu, ale nie żyjącej tylko dla niego.

„Najciekawsze w ujęciu Chris Kraus wydaje mi się usytuowanie na pierwszym miejscu kobiecego pragnienia. Kraus nie zanurza się w melancholijnej obojętności, wprost przeciwnie, porzuca autonomię i w bezceremonialny sposób podąża za obiektem fantazji, uznając w słabości mechanizm emancypacji. Jej niesamowita witalność, poczucie humoru i brak lęku przed własnym upokorzeniem stają się kluczem samoświadomości” – mówi Natalia Sielewicz, kuratorka Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, która właśnie przygotowuje wystawę z udziałem m.in. Chris Kraus.

Powieść I love Dick stała się obowiązkową lekturą dla każdego, kto chciał orientować się we współczesnej kulturze.

I love Dick jest odtrutką na poradniki w stylu Dlaczego mężczyźni kochają zołzy zalecające kobietom bierność i niedostępność. Zołza rozumie, że kiedy mężczyzna czegoś chce, będzie za tym gonił, a goniąc, będzie chciał tego jeszcze bardziej”. Nieszczęśliwa miłość nie jest tutaj pretekstem do snucia planów, jak usidlić mężczyznę i sprawić, żeby podarował ci zaręczynowy pierścionek z diamentem. Nieszczęśliwa miłość staje się soczewką, w której Chris przygląda się samej sobie. Uczenie kobiety bycia niedostępną księżniczką, za którą trzeba gonić jest ostrzeniem noża, wymierzonego w nią samą. Mimo obsesyjnej fascynacji Dickiem, dla Chris znacznie ważniejsze od tego co on o niej pomyśli, jest to co ona myśli o nim. Dlatego I love Dick wypełnia brak w biblioteczce wszystkich książek, które kiedykolwiek czytałaś.

Powieść I love Dick została opublikowana w 1997 roku, ale nie spotkała się z entuzjazmem męskich krytyków. „Oto kolejna szalona artystka, która zniesławiła imię poważnego intelektualisty” – mawiali. Dopiero kilkanaście lat później sukces serialu Dziewczyny i pierwsza płyta Lany del Rey zrobiły miejsce na przyjęcie kolejnej kobiecej historiiNagle I love Dick stała się obowiązkową lekturą dla każdego, kto chciał orientować się we współczesnej kulturze. Niedawno powstał nawet serial na podstawie tej książki. I love Dick jest kolejnym dowodem na to, że życie jest bardziej fascynujące od fikcji. I że liczą się właściwie dwa tematy: miłość i śmierć. Już najwyższy czas, żeby każda z nas powiedziała swojemu Dickowi co o nim naprawdę myśli.

Stopka

AutorChris Kraus
TytułI Love Dick
WydawnictwoTuskar Rock Press
Indeks

Zobacz też